niedziela, 18 maja 2014

Pop-psychologia 2 (2)



Szkolenia z psychologii biznesu bywają trudne do prowadzenia – wcale nie z powodów merytorycznych. Kłopot polega na tym, że ich uczestnicy często tak naprawdę nie szukają ani wiedzy, ani rzeczywistych umiejętności, lecz wyłącznie szybkich, łatwych, wygodnych i bezbolesnych pseudo-rozwiązań dla skomplikowanych kłopotów. Co gorsza, te rozwiązania zwykle dotyczą spraw, z którymi nauka zwana psychologią nie ma nic wspólnego! Na przykład osoby z organizacji, której rozpaczliwie potrzeba sensownych procedur decyzyjnych, albo sprawnego przepływu dokumentów oraz informacji, albo poprawy zupełnie toksycznych relacji między pracownikami, oczekują pomocy swoich problemów ze strony… psychologii. Takie oczekiwanie jest złudzeniem, ale na próżno tłumaczyć to uczestnikom, którzy z tymi fałszywymi i nierealnymi oczekiwaniami pojawili się na szkoleniu. Zamiast stawić czoła prawdziwym problemom, znacznie łatwiej szukać cudownego leku w niby-psychologicznym hokus-pokus.

Skąd bierze się to złudzenie? Otóż wprawdzie psychologia, jako nauka jest większości ludzi nieznaną, ale jako „psychologię” traktuje się rozmaite popularne, modne i hałaśliwe pseudonauki. Te pseudonauki i niby-psychologiczne metody oferują łatwe, wygodne, atrakcyjnie opakowane i pozornie skuteczne rozwiązania; takie, które zapewniają uczestnikom szkoleń dobre samopoczucie, choć naprawdę mają zerową lub minimalną skuteczność.

Najczęściej, oczekiwania uczestników dotyczą umiejętności manipulowania ludźmi. Przykładowo, z tego właśnie powodu w tak zwanej „psychologii biznesu” dużą estymą cieszą się metody spod znaku NLP. Wprawdzie nie ma żadnego naukowego potwierdzenia ich skuteczności, dodatkowo są one nieetyczne, ale co to szkodzi, skoro wygadani trenerzy NLP gwarantują uczestnikom poczucie, że czegoś się nauczyli, że odtąd będą mogli skłonić swoich współpracowników do posłuszeństwa i spełniania poleceń!

Prawda jest prosta i rozczarowująca w porównaniu z bajkowym światem pseudo-psychologii: prawdziwa psychologia nie dostarcza cudownych lekarstw, nie gwarantuje szczęścia, nie daje żadnych prostych recept na złożone problemy. Tak samo jak, na przykład – geologia - nie jest czarodziejstwem, pozwalającym zatrzymywać trzęsienia ziemi czy wybuchy wulkanów, lecz pozwala tylko (czy może aż?) nieco lepiej je przewidywać, trafniej unikać miejsc, gdzie mogą się zdarzyć. Tak właśnie, jak w swojej książce, „Co możesz zmienić a czego nie możesz. Ucząc się akceptować siebie” opisuje to wybitny amerykański psycholog Martin Seligman – stąd tytuł tego akapitu.

Co ma w tej sytuacji robić dostawca szkoleń z psychologii biznesu? Iść za modą, Udawać, że spełnia nierealne oczekiwania uczestników, czy jednak podawać solidną, prawdziwą, rozczarowująco skomplikowaną i zupełnie pozbawioną magii, wiedzę psychologiczną?

Powiedzmy, że uczestnikiem szkolenia jest kierownik projektu, mający kłopoty z programistami, chronicznie niewykonującymi poleceń i niedotrzymującymi terminów. Naiwnie, spodziewa się, że szkolenie „psychologiczne” dostarczy mu proste, łatwe do zastosowania narzędzia, jak tę sytuację zmienić. Można dla jego radości omówić, na przykład: zasady wykorzystania empatii (wczucia się w prawdziwe potrzeby i dylematy kłopotliwych osób), albo, na odwrót, pokazać manipulacyjne sposoby wywierania wpływu, rodem z NLP. Czy poprzestać na pokazaniu jednej - dwóch takich prościutkich, więc zupełnie niewystarczających w praktyce, metod, dać uczestnikowi poczucie bezpieczeństwa, którego poszukuje, zgarnąć po szkoleniu dobre ankiety i mieć nadzieję, że bez stosowania metod grupy kontrolnej, statystyki i innych zasad naukowego badania, nikt nie wykryje, że pokazane metody są w nieskuteczna, że fałszują rzeczywistość nadmiernym upraszczaniem? Czy też opowiedzieć prawdę, pokazać metody złożone i skuteczne na długą metę, ale niespełniające oczekiwań cudownego psychologicznego hokus-pokus?

Wybieramy tę drugą drogę i zapraszamy na szkolenia rzetelne. Rozmaite metody z czarodziejskiego świata, gdzie można w sobie zbudzić olbrzyma, skutecznie uwodzić panie czy panów, albo zostać charyzmatycznym liderem, można znaleźć gdzie indziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz