wtorek, 26 sierpnia 2014

Requirements Engineering in Karslkrona

Spróbuję znaleźć czas, żeby tutaj popisać, co ciekawego dzieje się na 22 konferencji inżynierii wymagań IEEE:


Wczoraj prowadziłem swój tutorial: "Requirements Engineering on a Shoestring". Ciekawie to wyszło, tylko w sumie, było to nawracanie już nawróconych. Uczestnicy ze Szwajcarii, Brazylii, Austrii, Szwecji i Finlandii, z firm o wysokim poziomie dojrzałości. Jeśli nie zmienią pracy i nie pójdą do jakiegoś startupa, gdzie usłyszą, że inżynieria wymagań to dziedzina archaiczna, po co im wiedza, jak dobre praktyki inżynierii wymagań wprowadzać tylnymi drzwiami, pod płaszczykiem agile, zarządzania projektami, architektury korporacyjnej i innych modnych, zastępczych tematów?

Z inżynierią wymagań trzeba jeździć na konferencje Javy (jak Mary Poppendick i Tom Gilb na "Conference for Java Masters" w Krakowie), albo agile (jak ta sama, niezmożona Mary Poppendick na "Agile by Example" w Warszawie). Tam można sprzedawać dobre praktyki, bo tam ich brakuje!

Pomyśleć, że 60% produkowanego dziś oprogramowania to systemy wbudowane, często krytyczne dla bezpieczeństwa, których nikt nie pisze w Java, tylko w C albo asemblerze, i choć pewne prraktyki lean i agile jak najbardziej i tam są potrzebne, to nie w tym hipstersko-szpanerskim wydaniu, reprezentowanym na modnych konferencjach. Cóż, poopowiadam sobie o nich trochę podczas "Testwarez", bo to w tej chwili są dwa różne światy, które mogłyby się niejednego od siebie nawzajem nauczyć. Do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz