czwartek, 18 grudnia 2014

IREB går nu som tåget med 757 personer som skrev certifiering i november!


Dostałem mail świąteczno-noworoczny z zaprzyjaźnionej szwedzkiej firmy Inceptive, a w nim, wśród innych informacji, słowa: "IREB går nu som tåget med 757 personer som skrev certifiering i november".



To oznacza: "IREB sunie niczym pociąg, w listopadzie do egzaminu podstawowego podchodziło 757 osób".

Na świecie liczba certyfikatów IREB zbliża się do 20.000 i notujemy ciągłe przyśpieszenie wzrostu.


Próbuję w Polsce wypromować certyfikację IREB od... trzech lat. Totalny brak powodzenia, przy jednoczesnej względnej poularności rozmaitych certyfikatów śmieciowych, napełnił mnie zdumieniem. Myślałem sobie, może źle rozumiem potrzeby rynku? Może jestem tak kiepski w marketingu? Może jestem brzydki i mam za duży brzuch? No, ale jednocześnie inne tematy jakoś mi się sprzedawały, mimo łysiny i nadwagi.

Potem mogłem - nie bez ulgi - wykluczyć własną niekompetencję marketignową, kiedy za sprzedaż kurssów IREB wzięła się prężna firma "Modesto". Sprzedają różne szkolenia, w tym z UML, ale z prób sprzedaży IREB, po pół roku niepowodzeń, zrezygnowali.

Po ciężkich walkach, w marcu 2014 roku udało mi się zorganizować - we współpracy z potężnym "Computerworld" - konferencję inżynierii wymagań, pierwszą w Polsce. Potem powstało Stowarzyszenie Inżynierii Wymagań, to już było coś, pomyślałem, przyjdzie pora i na IREB.

Nie, nie podam listy moich, i nie tylko moich, publikacji na temat roli inżynierii wymagań (czyli wg powszechnej i mylącej nomenklatury, "analizy biznesowej i systemowej"), bo było ich tylko w ostatnim półroczu dziesiątki. Owszem, na spotkaniach / kursach / konferencjach inżynieria wymagań sprzedaje się dobrze, jest zainteresowanie. Może być jako "agile", jako programowanie, jako devOps, jako bezpieczeństwo, jako "zarządzanie", jako "architektura"; nawet jako "sprzedaż", marketing albo jako "umowy na wdrożenia" (tematyka prawna).. Ale RE jako RE - the right stuff  - jakoś nie chce. W Polsce certyfikat IREB wciąż się nie sprzedaje... choć wszyscy go potrzebują, w najwyższym stopniu.

Teraz ten mail, ze Szwecji: 8 milionów mieszkańców, też silna konkurencja ze strony naśladowców, i... 757 egzaminów w jednym miesiącu! Ludzie, co się dzieje? Naprawdę to dla mnie zagadka. Rozumie to ktoś? Pal sześć szkolenia, ale czy naprawdę nic, ani PKW, ani PKP, nie budzi w nas myśli, że jednak INŻYNIERIA WYAGAŃ - jak dobitnie pokazują badania Gartner Institute oraz słynny "Chaos Report" Standish Group - jest kluczem do sukceu projektów IT?


Pozstaję zdziwiony, BB