wtorek, 13 września 2016

Czym zajmuje się ANALITYK BIZNESOWY?

Czym zajmuje się ANALITYK BIZNESOWY? To ciekawe pytanie, prawda? Na pierwszy rzut oka, główna różnica, to wielkość i zakres: analiza biznesowa zajmuje się całym biznesem (dużym systemem), a analiza systemowa mniejszym systemem, częścią tego większego, czyli systemem IT. To prawda, i ten większy zakres pociąga też za sobą - według mnie - również znaczne przesunięcie tematyki, dziedziny.

Mam prośbę: zanim będziesz czytać dalej, wypełnij tę ankietę na temat "Co robi ANALITYK BIZNESOWY?" Please?

Tak ujmuje to "Wikupedia":
Analiza biznesowa jest dyscypliną określenia potrzeb biznesowych i określania rozwiązań problemów biznesowych. Rozwiązania często zawierają element rozwoju systemów, ale mogą również składać się z udoskonaleń procesu lub zmiany organizacyjnej lub planowania strategicznego czy rozwoju polityki biznesowej.
Podpisuję się pod tym, a Wy? Tylko skąd w tej definicji dziwne zdanie, że "rozwiązania często zawierają element rozwoju systemów, ale [...]" (oczywiście, zakładając, że tajemniczy "rozwój systemów", to nie np. cykl rozwojowy sinic, tylko... tworzenie systemów IT). Ponieważ rozwiązania analizy systemowej często zawierają najrozmaitsze elementy, np. elementy analizy finansowej, albo polityki kadrowej, albo marketingu, czemu definicja w "Wiki" zawiera odnośnik do tworzenia systemów, a do finansów, HR ani marketingu - nie zawiera?

Popatrzmy na poniższy obrazek:

Biznes na tym obrazku - to BITWA. Generał - analityk biznesowy - przygląda się polu walki i kombinuje, co trzeba zrobić (zmienić), żeby WYGRAĆ TĘ BITWĘ? Może nic (tego na obrazku nie ma), może włączyć do walki korpus rezerwowy ("Rozwiązanie 2"), może wezwać wsparcie lotnicze ("Rozwiązanie 1"), a może wprowadzić do uzbrojenia nowy, lepszy model armaty ("Rozwiązanie 3")? Kiedy już podejmie się BIZNESOWĄ (fachową, wojskową) decyzję, że wybieramy np. budowę nowych armat, wtedy dopiero do działania wkracza analityk systemowy, który spisze wymagania wobec armaty (zasięg, kaliber, waga, samobieżność lub nie i wiele, wiele innych funkji oraz właściwości), które przekaże inżynierowi - projektantowi armat.

Oczywiście, te trzy role trochę na siebie zachodzą: strateg-generał musi trochę znać się na dostępnym uzbrojeniu, inaczej nawet do głowy mu nie przyjdzie opcja użycia myśliwców albo armat; analityk systemowy musi znać się trochę na strategii i taktyce, żeby umieć określić sensowne, potrzebne z militarnego punktu widzenia, wymagania dla nowej armaty, a także rozumieć nieco ograniczenia inżynieryjne, żeby nie stawiać wymagań zupełnie niemożliwych do zrealizowania:

Na powyższej ilustracji, analityk systemowy popełnił dwa błędy: opisując wymagania dla super-mega-armaty, zaniedbał biznesową potrzebę jej mobilności, oraz nie wziął pod uwagę ograniczeń technicznych, prez co to działo... rozpada się po jednym strzale, i skutkiem tego - znów nie spełnia wymagań biznesowych.

Jakkolwiek te trzy role trochę na siebie zachodzą, to tylko trochę właśnie. Poza tym, są ZUPEŁNIE, ZUPEŁNIE ODMIENNE. Mogą nawet wykorzystywać podobne techniki - na przykład diagramy czynności UML, zaprojektowane do opisywania działania systew IT, można skutecznie wykorzystywać do opisu procesów biznesowych, a także odwrotnie - diagramy BPMN dają się zastosować do specyfkowania działania systemów, ale to niestotny szczegół, bo w istocie, analiza biznesowa i analiza systemowa wymagają innej wiedzy, innych umiejętności oraz mają zupełnie inne cele.

Natomiast w praktyce, pomieszanie tych dziedzin jest niestety ogromne:



Powyższe wyniki szokują, a kto wie, czy w Polsce, gdzie notorycznie "programowanie", zalicza się w klasyfikacji szkoleń, a określenie "inżynieria wymagań" zniknęło niemal zupełnie, wyparte ogólnikowym i tajemniczym słowem "analityk", nie byłyby jeszcze bardziej kuriozalne?

Według powyższego wykresu, nawet 15% osób pytanych sądzi, że analityk biznesowy projetktuje systemy informatyczne, a 45% wierzy, że jej lub jego zadaniem jest definiowanie wymagań systemowych; aż 73% przypisuje mu rolę zbieracza wymagań ućżytkoweników. Ciekawe, kto wobec tego dokonał tej analizy biznesowej, na podstawie której wcześniej stwierdzono, że potrzebne jest dążenie do pewnego celu biznesowego, takiego jak na przykład zwiększenie sprzedaży, i że w tym celu stworzy się system IT, który będzie miał jakichś użytkowników, których trzeba będzie pytać o zdanie? Aniołowie? Dyrektor zarządzający?

© pinterest.com

Cóż, nie dziwota, skoro pewien dość popularny w Polsce system certyfikacji analizy - podobno - biznesowej - ma taki oto spis treści:


Jako odtrutkę, polecam inny system certyfikacji, BCS BA; spis treści dwóch jego rozdziałów przykładowo tutaj pokazuję:


Tak, jestem w tej sprawie zainteresowany:


Wróćmy jeszcze raz do wykresu:


Najwyraźniej, przytłaczająca większość respondentów jest zdania, że nie jest zadaniem analizy biznesowej zajmowanie się ani nudnymi finansami, ani tak odjechaną dziedziną, jak marketing! To by tłumaczyło, dlaczego wiele przedsięwzięć - wszystkich, nie tylko IT - dąży do celów, których klienci wcale nie chcą... przykładowo, mój bank ostatnio zlikwidował większość swoich placówek, co - sądząc po dziejących się w nielicznych pozostałych okienkach, dantejskich scenach - nie raduje klientów. Nic dziwnego, skoro marketing - badanie potrzeb klientów - nie jest postrzegany jako część analizy biznesowej przez tak wielu - widać tak jest i w tym banku.

Skoro zaś, zdaniem wielu respondentów, analitycy nie muszą znać się na finansach, przestajemy się dziwić, że tak wiele projektów - w tym IT - ma budżet wzięty z Księżyca!

Moja hipoteza, a zarezem konkluzja. Jestem zdania, że zbyt wielu "młodych wilków" w spodniach z cienkimi, rurkowatymi nogawkami, chce dziś stać się "analitykami", zapominając, że kluczowym czynnikiem analizy biznesowej jest doskonała znajomość tego właśnie biznesu - takiego, na przykład, mało romatycznego, mało "analitycznego" handlu jabłkami, produkcji czołgów czy organizowania czarterów do ciepłych krajów.


Z drugiej strony, zbyt wielu starych, grubych, osiwiałych w bojach biznesmennów nadmiernie wierzy w swoje rzekomo niemal magiczne intuicje, ignorując potrzebę umiejętności analizy, modelowania, systematycznych metodyk i solidnych technik analizy.

A jakie jest Twoje zdanie? Zapraszam ponownie do wypełnienia ankiety, chyba że, jak prosiłem, wypełniłeś ją już na początku!

https://www.surveymonkey.com/r/DB33RHC

Pozdrowienia - LET'S ANALYZE BUSINESS! 

2 komentarze:

  1. Problem przede wszystkim kręci się wokół tego, że większość na hasło system myśli o systemie informatycznym. A system za SJP to "układ elementów mający określoną strukturę i stanowiący logicznie uporządkowaną całość". Z tej definicji widać,że sam proces i zanagażowane zasoby stanowią system. Proces zaś nie musi być realizowany narzędziami informatycznymi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Panem w pełni. Hstorycznie, faktycznie nazwa "analiza biznesowa" powstała wtedy, kiedy potrzebna była dla tworzenia systemów IT, ale oczywiście pytanie "co i jak zrobić, żeby moje interesy szły lepiej" jest od tysiącleci.

    OdpowiedzUsuń